Lista aktualności
Las w dobie zmian klimatu
Za kilkadziesiąt lat nasze lasy w mniejszym stopniu będą zbudowane z drzew iglastych, zastąpią je gatunki liściaste. Oznacza to, że mniej światła będzie docierać do dna lasu, co spowoduje zmianę składu runa leśnego, grzybów, owadów i innych stworzeń. Znikną gatunki, które potrzebują więcej światła i ciepła jak chociażby borówki czernice czyli popularne jagody, zwiększy się udział gatunków „wszędobylskich” o szerokich spektrach ekologicznych.
Nikogo już chyba nie trzeba przekonywać, że klimat się ociepla. Wobec tego faktu nasuwa się pytanie, jak na to zareaguje przyroda, jak na to zareagują nasze lasy i jak przygotować się do tych zmian? Te same pytania zadają sobie od jakiegoś czasu naukowcy zajmujący się dendrologią.
Każdy gatunek związany jest z określoną niszą klimatyczną czyli obszarem, na którym występuje. Obrazowo rzecz ujmując – w rejonie śródziemnomorskim spotykamy palmy i sosny pinie, zaś w północnej tajdze świerki, brzozy i sosny zwyczajne. Każda zmiana klimatu a w szczególności temperatury skutkuje zmianą zasięgu występowania danego gatunku. Jak zatem będzie wyglądał las w Polsce w 2080 roku? Które gatunki drzew przetrwają a które mogłyby zastąpić te, które swój zasięg przesuwają bardziej na północ? Przeanalizujmy niektóre spośród krajowych gatunków.
Drzewem najbardziej pospolitym w naszym kraju jest sosna zwyczajna. Zajmuje ok. 60% powierzchni. Badania pokazują, że w najbliższych 50 latach utraci u nas swoje optimum klimatyczne a co za tym idzie częściowo wycofa się z naszego terytorium. Szacunkowe dane mówią, że będzie to ok. 40 % obecnej populacji. Proces ten ma już miejsce w chwili obecnej – osłabiona, ulega atakom organizmów, które do tej pory miały marginalne znaczenia. Dużym problemem na południu Polski jest jemioła. Kilkanaście lat temu zielone kule jemioły na sośnie były dużą rzadkością, dziś są niestety częstym widokiem i poważnym zagrożeniem. Jemioła jako półpasożyt zabiera drzewom wodę, co przy niekorzystnym układzie opadów powoduje o sosny duży deficyt, osłabienie a także obumieranie. Innym istotnym zagrożeniem jest kornik ostrozębny. W przeszłości rzadko spotykany, dziś poważnie atakuje drzewostany sosnowe.
Gatunkiem, który już w tej chwili szybko wycofuje się z naszego terenu jest świerk. Jest to tzw. gatunek borealny czyli zajmujący obszar o niższych amplitudach temperatur. Od kilkudziesięciu lat trwa w Polsce inwazja kornika drukarza, który doprowadził do zamierania osłabionych świerków i rozpadu drzewostanów świerkowych. Już dziś zamiast litych świerczyn spotykamy jedynie drobne domieszki w postaci niewielkich kęp. Naukowcy przewidują, że jedynie niewielka część świerka dotrwa w naszych lasach do 2080 roku.
W niekorzystnej sytuacji są też brzoza i modrzew. To również gatunki dobrze czujące się w chłodniejszych strefach klimatycznych. Choć zajmują w naszych lasach po kilka procent powierzchni, to stanowią cenną domieszkę wzbogacającą nasze lasy.
Sosna, świerk, modrzew i brzoza zajmują w Polsce łącznie ok. 75% powierzchni, nasuwa się więc oczywiste pytanie – czym je zastąpić? Jakie gatunki sadzić obecnie, by za 50-60 lat dały lasy dostosowane składem do warunków klimatycznych?
Wiele wskazuje na to, optimum klimatyczne znajdą przede wszystkim gatunki liściaste. Spośród obecnie występujących w naszych lasach są to głównie dęby i buk. Budowanie jednak trwałych i odpornych drzewostanów bazujących na 2-3 gatunkach jest zadaniem trudnym i niezwykle ryzykownym. Pamiętać też trzeba, że zarówno dęby jak i buk wymagają gleby żyznej i wilgotnej.
Z tego względu naukowcy zastanawiają się nad tym, jakie gatunki obce mogłyby w przyszłości zastąpić rodzime. Wybór nie jest jednak łatwy. W obrębie gatunków iglastych sosnę i modrzewia ale także jodłę mogłaby zastąpić daglezja. Co prawda jest w Polsce gatunkiem obcym, ale doskonale odnalazła się w naszych warunkach. Problem polega jednak na tym, że jest to gatunek wymagający żyźniejszej gleby a przecież drzewostany sosnowe porastają często najuboższe siedliska.
Wśród gatunków liściastych przyszłość upatruje się wśród gatunków takich jak robinia akacjowa, dąb czerwony, bożodrzew gruczołowaty czy czeremcha amerykańska. Tu jednak pojawia się inny, dobrze już znany leśnikom problem – wszystkie spośród tych gatunków a w szczególności czeremcha amerykańska są gatunkami inwazyjnymi. Znaczy to, że w sposób szybki i agresywny zmieniają siedliska i wypierają rodzime gatunki.
Na większą uwagę zasługują gatunki, które obecnie pełnią w naszych lasach rolę biocenotyczną a więc: klony, lipy, grab i czereśnia ptasia. Wszystkie z nich, z wyjątkiem lipy, dają piękne i twarde drewno, potrzebują jednak żyźniejszej gleby.
Każdy gatunek związany jest z określoną niszą klimatyczną czyli obszarem, na którym występuje. Obrazowo rzecz ujmując – w rejonie śródziemnomorskim spotykamy palmy i sosny pinie, zaś w północnej tajdze świerki, brzozy i sosny zwyczajne. Każda zmiana klimatu a w szczególności temperatury skutkuje zmianą zasięgu występowania danego gatunku. Jak zatem będzie wyglądał las w Polsce w 2080 roku? Które gatunki drzew przetrwają a które mogłyby zastąpić te, które swój zasięg przesuwają bardziej na północ? Przeanalizujmy niektóre spośród krajowych gatunków.
Drzewem najbardziej pospolitym w naszym kraju jest sosna zwyczajna. Zajmuje ok. 60% powierzchni. Badania pokazują, że w najbliższych 50 latach utraci u nas swoje optimum klimatyczne a co za tym idzie częściowo wycofa się z naszego terytorium. Szacunkowe dane mówią, że będzie to ok. 40 % obecnej populacji. Proces ten ma już miejsce w chwili obecnej – osłabiona, ulega atakom organizmów, które do tej pory miały marginalne znaczenia. Dużym problemem na południu Polski jest jemioła. Kilkanaście lat temu zielone kule jemioły na sośnie były dużą rzadkością, dziś są niestety częstym widokiem i poważnym zagrożeniem. Jemioła jako półpasożyt zabiera drzewom wodę, co przy niekorzystnym układzie opadów powoduje o sosny duży deficyt, osłabienie a także obumieranie. Innym istotnym zagrożeniem jest kornik ostrozębny. W przeszłości rzadko spotykany, dziś poważnie atakuje drzewostany sosnowe.
Gatunkiem, który już w tej chwili szybko wycofuje się z naszego terenu jest świerk. Jest to tzw. gatunek borealny czyli zajmujący obszar o niższych amplitudach temperatur. Od kilkudziesięciu lat trwa w Polsce inwazja kornika drukarza, który doprowadził do zamierania osłabionych świerków i rozpadu drzewostanów świerkowych. Już dziś zamiast litych świerczyn spotykamy jedynie drobne domieszki w postaci niewielkich kęp. Naukowcy przewidują, że jedynie niewielka część świerka dotrwa w naszych lasach do 2080 roku.
W niekorzystnej sytuacji są też brzoza i modrzew. To również gatunki dobrze czujące się w chłodniejszych strefach klimatycznych. Choć zajmują w naszych lasach po kilka procent powierzchni, to stanowią cenną domieszkę wzbogacającą nasze lasy.
Sosna, świerk, modrzew i brzoza zajmują w Polsce łącznie ok. 75% powierzchni, nasuwa się więc oczywiste pytanie – czym je zastąpić? Jakie gatunki sadzić obecnie, by za 50-60 lat dały lasy dostosowane składem do warunków klimatycznych?
Wiele wskazuje na to, optimum klimatyczne znajdą przede wszystkim gatunki liściaste. Spośród obecnie występujących w naszych lasach są to głównie dęby i buk. Budowanie jednak trwałych i odpornych drzewostanów bazujących na 2-3 gatunkach jest zadaniem trudnym i niezwykle ryzykownym. Pamiętać też trzeba, że zarówno dęby jak i buk wymagają gleby żyznej i wilgotnej.
Z tego względu naukowcy zastanawiają się nad tym, jakie gatunki obce mogłyby w przyszłości zastąpić rodzime. Wybór nie jest jednak łatwy. W obrębie gatunków iglastych sosnę i modrzewia ale także jodłę mogłaby zastąpić daglezja. Co prawda jest w Polsce gatunkiem obcym, ale doskonale odnalazła się w naszych warunkach. Problem polega jednak na tym, że jest to gatunek wymagający żyźniejszej gleby a przecież drzewostany sosnowe porastają często najuboższe siedliska.
Wśród gatunków liściastych przyszłość upatruje się wśród gatunków takich jak robinia akacjowa, dąb czerwony, bożodrzew gruczołowaty czy czeremcha amerykańska. Tu jednak pojawia się inny, dobrze już znany leśnikom problem – wszystkie spośród tych gatunków a w szczególności czeremcha amerykańska są gatunkami inwazyjnymi. Znaczy to, że w sposób szybki i agresywny zmieniają siedliska i wypierają rodzime gatunki.
Na większą uwagę zasługują gatunki, które obecnie pełnią w naszych lasach rolę biocenotyczną a więc: klony, lipy, grab i czereśnia ptasia. Wszystkie z nich, z wyjątkiem lipy, dają piękne i twarde drewno, potrzebują jednak żyźniejszej gleby.
